Fiction (1982)
Produkcja: The Cure i Phil Thornalley
Skład: Smith, Tolhurst, Gallup
Mnóstwo ludzi ma o nas bardzo powierzchowną opinię - wyobrażają nas sobie jako mroczny, smutny zespół lub coś w tym stylu, a my przecież jesteśmy bardzo różnorodni. Jednym z głównych problemów jest wrzucanie do jednego worka "17 Seconds", "Faith" i "Pornography", a przecież te płyty są bardzo różne, jeśli chodzi o brzmienie i teksty. Pozy moim głosem, który pozostaje w zasadzie taki sam, "Faith" i "Pornography" to albumy nagrane przez dwa różne zespoły.
Jak wszyscy mający coś do powiedzenia, The Cure nie stali nieruchomo w wieku, który ich zrodził. W tych uciążliwych czasach stali się równie przerażający. Trzej chłopcy z trupobladymi dłońmi i strasznymi myślami... A o czym śpiewa Robert Smith ? Wątpię, czy wiedzą to jego słuchacze i nie jestem pewny, czy sam wiem. Łatwo jest dać się obsesyjnie oczarować Smithowi w czasie koncertu, uparcie nieruchomemu przy mikrofonie, lecz prawdziwą uwagę przykuwa jedność The Cure. Jest to poszukiwanie elektrycznej muzyki, która smaga, tnie i przeszywa szarość unoszącą się zawsze jak chmura nad grupą. Kiedy dotrą do Hammersmith, niewiele będzie tak witalnych i potężnych zespołów.